Etapy realizacji morskich farm wiatrowych w Polsce

Etapy realizacji morskich farm wiatrowych w Polsce: cykl życia projektu i „łańcuch decyzji inwestycyjnych” krok po kroku

Morskie farmy wiatrowe (MFW) są jedną z najbardziej złożonych inwestycji infrastrukturalnych realizowanych obecnie w Polsce. Ich skala, kapitałochłonność, wieloletni horyzont czasowy i zależność od decyzji administracyjnych sprawiają, że powodzenie projektu jest wprost uzależnione od umiejętnego przeprowadzenia go przez pełen cykl życia – od fazy rozwoju, przez budowę i eksploatację, aż po likwidację. To nie jest „budowa elektrowni” w potocznym sensie. To jest program inwestycyjny, w którym równolegle toczą się procesy: regulacyjne, finansowe, kontraktowe, logistyczne, portowe, sieciowe, geologiczne i morskie. Każdy z nich ma własną dynamikę ryzyk i terminów, a opóźnienie w jednym miejscu potrafi zatrzymać projekt jako całość.

W polskich realiach kluczowe znaczenie ma także system wsparcia przewidziany w tzw. ustawie offshore, podzielony na dwie fazy. Projekty, które chcą skorzystać z mechanizmu kontraktu różnicowego (prawo do pokrycia ujemnego salda), muszą spełnić określone warunki i zebrać komplet „kamieni milowych” wymaganych dla dopuszczenia do aukcji (w II fazie wsparcia) lub uzyskania decyzji o wsparciu (w I fazie). Na tym tle pojawia się szczególna rola warunków przyłączenia oraz umowy o przyłączenie – nie jako technicznego dodatku, tylko jako fundamentu bankowalności i wykonalności projektu.

1) Dwa porządki, które trzeba rozumieć: cykl życia i łańcuch decyzji

Opis etapów realizacji MFW ma dwa uzupełniające się wymiary.

Pierwszy wymiar to cykl życia projektu rozumiany jako cztery fazy: rozwój, budowa, eksploatacja (utrzymanie) oraz likwidacja (demontaż). W każdej z tych faz dominują inne potrzeby zasobowe, inny profil ryzyka i inny typ kontraktów: od usług doradczych, badań i projektowania w rozwoju, przez ciężkie kontrakty dostaw i instalacji w budowie, po umowy serwisowe O&M w eksploatacji i specjalistyczne usługi rozbiórkowe w likwidacji.

Drugi wymiar to łańcuch decyzji inwestycyjnych – czyli sekwencja decyzji i „przepustek” administracyjnych, bez których projekt nie przechodzi do kolejnego etapu. W przytoczonym materiale widać typową logikę: PSZW (prawa/pozwolenia lokalizacyjne w obszarze morskim) jako baza, potem DŚU, warunki przyłączenia i umowa przyłączeniowa, PNB, koncesja na wytwarzanie energii, zatwierdzenia ekspertyz i planów bezpieczeństwa morskiego oraz finalnie pozwolenie na użytkowanie.

W praktyce te dwa porządki przenikają się. Możesz być „w fazie rozwoju”, ale jednocześnie już kontraktować kluczowe elementy łańcucha dostaw, a równolegle ciągnąć formalności przyłączeniowe i środowiskowe. I odwrotnie – możesz mieć formalne decyzje, ale bez przygotowanego portu instalacyjnego i zabezpieczonej floty instalacyjnej projekt nie ruszy w budowie.

2) Szczególne znaczenie przyłączenia do sieci: wstępne warunki przyłączenia i UOP

Jednym z najważniejszych elementów „węzłowych” dla offshore wind w Polsce jest przyłączenie do sieci. W materiale wyraźnie wskazano, że w praktyce inwestor dąży do zabezpieczenia warunków przyłączenia (WP) i zawarcia umowy przyłączeniowej (UOP). Ustawa offshore wprowadza tu regulacje szczególne względem Prawa energetycznego i dla projektów chcących korzystać ze wsparcia przewiduje tzw. wstępne warunki przyłączenia.

To istotne, bo przyłączenie dla MFW nie jest „standardową” procedurą. Projekt morski to nie tylko farma na morzu, ale także wyprowadzenie mocy, kabel morski i lądowy, węzły systemowe, główne punkty zasilania, a często rozbudowa lub modernizacja fragmentów sieci. Z punktu widzenia finansowania inwestycji, brak jasności w tym obszarze podważa stabilność przyszłych przychodów i możliwość domknięcia finansowania. Dlatego w praktyce decyzje przyłączeniowe zaczynają „wyznaczać rytm” całemu projektowi, nawet jeśli formalnie inwestycja jest jeszcze w fazie rozwoju.

3) System wsparcia w dwóch fazach jako rama porządkująca rynek

Ustawa offshore ustanawia dedykowany system wsparcia, podzielony na dwie fazy.

I faza wsparcia polegała na przyznaniu wsparcia na podstawie indywidualnych decyzji Prezesa URE. Wsparcie miało formę prawa do pokrycia ujemnego salda (kontrakt różnicowy) i zostało ograniczone do łącznej mocy 5,9 GW, a także do projektów zlokalizowanych w obszarach morskich wyznaczonych w oparciu o współrzędne geocentryczne geodezyjne w załączniku do ustawy offshore. W materiale wskazano, że decyzje o wsparciu wydano do 30 czerwca 2021 r. (łącznie siedem decyzji). O kolejności rozstrzygała zasada „kto pierwszy, ten lepszy” – czyli kolejność złożenia kompletnych wniosków.

II faza wsparcia ma opierać się na konkurencyjnych aukcjach organizowanych przez Prezesa URE. I tu pojawia się bardzo ważny filtr: w aukcjach będą mogły wystartować wyłącznie projekty, które mają zabezpieczone PSZW, DŚU oraz wstępne warunki przyłączenia lub UOP. Aukcje planowane są na 2025, 2027, 2029 i 2031, a wsparcie ma zostać przyznane projektom o łącznej mocy 12 GW. Jednocześnie aukcja może się odbyć tylko wtedy, gdy zostaną dopuszczone minimum trzy projekty, co oznacza, że realność aukcji w 2025 r. zależy od stopnia zaawansowania projektów.

W praktyce ta konstrukcja powoduje, że cykl życia projektu offshore w Polsce jest silnie „zszyty” z terminami aukcyjnymi. Jeżeli projekt nie zdąży z PSZW/DŚU/warunkami przyłączenia, wypada z okna aukcyjnego i może utracić tempo, co wpływa na dostawców, porty, logistykę, a finalnie koszty i bankowalność.

4) Faza rozwoju (Development): od PSZW do FID

Faza rozwoju jest najczęściej niedoszacowana w świadomości osób spoza branży. Z zewnątrz wygląda jak „papierologia”, a w rzeczywistości jest to okres, w którym projekt jest budowany w sensie merytorycznym: technicznie, logistycznie, kontraktowo i finansowo.

W materiale przyjęto typową granicę: początek fazy rozwoju utożsamia się z uzyskaniem prawomocnego PSZW, a koniec z podjęciem ostatecznej decyzji inwestycyjnej (FID). W praktyce PSZW poprzedzają prace przygotowawcze – przygotowanie wniosku, analizy warunków akwenów, wstępne oceny ryzyk oraz wczesne planowanie łańcucha dostaw.

Najważniejsze zadania fazy rozwoju, które wynikają bezpośrednio z treści, to:

  • zebranie właściwych danych o lokalizacji projektu,
  • przygotowanie projektu technicznego,
  • weryfikacja dostępności dostawców technologii,
  • przygotowanie wstępnego planu łańcucha dostaw oraz rozpoczęcie jego wdrażania poprzez kontraktowanie.

W tej fazie pada zdanie-klucz: zabezpieczenie placu budowy i logistyki projektu, rozumiane jako wybór portu instalacyjnego, lokalizacji bazy dla fazy eksploatacji oraz zabezpieczenie wymaganej floty jednostek instalacyjnych i serwisowych. To właśnie tu widać, że offshore wind jest w dużej mierze projektem logistycznym i morskim: bez portu i floty nawet najlepszy projekt „na papierze” nie będzie wykonalny.

FID jest finałem fazy rozwoju, ale nie jest tylko formalną uchwałą zarządu. FID w praktyce oznacza, że projekt ma na tyle dopięty model finansowania, kontraktów i ryzyk, że inwestor jest gotów „wejść w budowę”, podpisując umowy o największej wartości i uruchamiając finansowanie.

5) Faza budowy: od FID do COD i PnU, czyli moment materializacji ryzyk

W materiale wskazano, że faza budowy zaczyna się typowo od podjęcia FID (lub złożenia zwycięskiej oferty aukcyjnej), a kończy w dacie rozpoczęcia komercyjnej eksploatacji (COD), co można uznać za zbieżne z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie (PnU).

Ustawowe ramy terminowe są tu bezwzględne:

  • rozpoczęcie budowy MFW powinno nastąpić w terminie 3 lat od dnia uzyskania PNB,
  • rozpoczęcie eksploatacji powinno nastąpić w ciągu 5 lat od rozpoczęcia budowy,
  • niespełnienie tych wymogów grozi wygaśnięciem PSZW.

To oznacza, że na etapie budowy projekt wchodzi w reżim „zegara administracyjnego”. Nawet jeśli inwestor miał świetny plan, opóźnienia w dostawach, trudne warunki pogodowe czy brak dostępnych statków instalacyjnych mogą spowodować kumulację poślizgów, które zaczynają niebezpiecznie zbliżać się do granic ustawowych.

W ramach FID podejmuje się decyzje dotyczące finansowania i zawiera kluczowe umowy: dostawy i montaż turbin, okablowania wewnętrznego i zewnętrznego, fundamentów, stacji transformatorowych oraz jednostek instalacyjnych. Następnie zaczyna się „fizyczna” budowa: przygotowanie zaplecza na lądzie i morzu, badania dna morskiego, instalacja fundamentów, układanie kabli, instalacja morskiej stacji elektroenergetycznej, transport turbin z portu i montaż z użyciem wyspecjalizowanych jednostek.

Co ważne, przyłączenie do sieci wymaga równoległego postępu prac na lądzie: budowy lądowej części kabla wyprowadzenia mocy, głównego punktu zasilania i przyłącza. To jest typowy punkt tarcia, bo projekt morski nie „działa” bez lądowej infrastruktury sieciowej.

W fazę budowy wpisane są liczne ryzyka: czas trwania prac, koordynacja dostaw i dostępność usługodawców, warunki pogodowe na morzu oraz wysokie koszty prac morskich w porównaniu do lądowych. Wniosek jest prosty: zarządzanie budową offshore to zarządzanie „systemem naczyń połączonych”, gdzie każdy element (statek, okno pogodowe, port, komponent, kabel, przyłącze) ma znaczenie krytyczne.

6) Faza eksploatacji (O&M): od COD do końca pracy instalacji

Po osiągnięciu COD projekt przechodzi z fazy generowania kosztów do fazy generowania energii i przychodów. Wtedy MFW działa jak instalacja przemysłowa, która musi być utrzymana w pełnej operacyjności, przy zachowaniu bezpieczeństwa i optymalnej wydajności.

Na okres eksploatacji wpływają dwie główne zmienne wskazane w materiale:

  1. ważność PSZW: zgodnie z UOM PSZW wydaje się na 30 lat od dnia rozpoczęcia wykorzystania MFW, z możliwością przedłużenia ważności do 20 lat (na wniosek inwestora),
  2. zdatność instalacji do pracy, typowo przyjmowana na 25 lat.

Ten okres jest zbieżny z okresem prawa do pokrycia ujemnego salda w systemie wsparcia. Jednocześnie – ze względu na szybki postęp technologiczny – można oczekiwać stopniowego wydłużania okresu efektywnej eksploatacji.

Sednem eksploatacji jest zdalne monitorowanie pracy farmy i turbin, analiza danych o wydajności i produkcji, monitoring warunków atmosferycznych oraz reagowanie na awarie. Drugi filar to utrzymanie i konserwacja (O&M): regularne przeglądy komponentów i bieżące naprawy. Kluczowe jest zapewnienie dostępności części zamiennych, wykwalifikowanych ekspertów technicznych oraz odpowiednich jednostek serwisowych – czyli znowu wracamy do logistyki i morza, ale w trybie serwisowym.

7) Faza likwidacji (demontażu): ostatnia faza, o której mówi się za mało

Likwidacja MFW to etap obejmujący demontaż i zasadniczo usunięcie wszystkich elementów instalacji oraz rekultywację środowiska morskiego, o ile jest wymagana. To faza kosztowna i obarczona ryzykiem ze względu na stosunkowo niewielkie doświadczenia światowe w pełnej likwidacji farm offshore.

Materiał podkreśla konieczność odpowiednio wczesnego zakontraktowania usług demontażowych i uwzględnienia kosztowności procesu. Wskazano też, że brak standardów likwidacyjnych może prowadzić do problemów prawnych, operacyjnych i technicznych. To ważna obserwacja: projekt offshore jest planowany na dekady, a ryzyka likwidacyjne trzeba uwzględniać już na etapie rozwoju, bo będą wpływać na zobowiązania środowiskowe i finansowe.

Interesującą alternatywą jest możliwość pozostawienia części elementów w morzu w celu ochrony wytworzonych sztucznych raf i siedlisk. To pokazuje, że faza likwidacji może w przyszłości wchodzić w spór między logiką „usuwamy wszystko” a logiką „zostawiamy część jako wartość środowiskową”, co będzie wymagało jasnych regulacji.

8) Co wynika z tego dla kontraktowania?

Choć materiał, który wkleiłeś, w tym fragmencie skupia się na etapach, to jego sens jest kontraktowy: każda faza determinuje, jakie umowy się pojawiają. Development to kontrakty na badania, analizy, projektowanie i przygotowanie łańcucha dostaw. Budowa to kontrakty o najwyższej wartości: turbiny, fundamenty, kable, stacje, jednostki instalacyjne. Eksploatacja to O&M, dostępność części, serwis, flota. Likwidacja to demontaż, utylizacja, rekultywacja.

Wniosek praktyczny brzmi: projekt offshore wygrywa ten inwestor, który już w rozwoju myśli o budowie, a w budowie myśli o eksploatacji i likwidacji – bo wtedy ryzyka są ujęte w kontraktach, a nie „zaskakują” w przyszłości.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry